Kryzys finansowy to kryzys rozwoju myśli ludzkiej

Moi Drodzy, jak myślicie, czy nie przyszedł czas, aby wyznaczyć rządzącym, komisjom nadzorów finansowych i bankom centralnym plan mediacji z instytucjami finansowymi, by zaprzestali kreować pustej wartości pieniądza?

Według Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BRI) wartość nominalna wszystkich instrumentów pochodnych na koniec 2009 r. wynosiła ok. 615 bilionów (615 000 000 000 000) dolarów, co oznacza, ze przekraczała dziesięciokrotnie wartość światowego PKB” a dodam, że według szacunkowych moich obliczeń polskiego ponad 1000 krotnie.  

żródło: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:2011:054:0044:0047:PL:PDF (aktualny stan na dzień 25.04.2012 r)

Wynika z tego, że cały świat musiałby pracować w pocie czoła przez ponad 10 lat a wszyscy zatrudnieni w Polsce poanad 1000 lat, aby wartość dóbr i usług pzrez nich wytworzona dorównała wartość derywatów na dany dzień, (pustego pieniądza, który może jak przeszłość pokazała szantażować gospodarkę realną, gdzie codziennie kilka mld ludzi walczy o swój byt, o swoje finansowe przetrwanie).

BRI skupia tylko około 56 karajów, a zatem jaka jest obecnie faktyczna wartość nominalna wszystkich derywatów?

Kilka lat temu znalazłem strony gdzie takie dane były umieszczone, (szacunkowe dane jakie w tedy były umieszczone w Internecie to 1200 mld $, to jest ponad milion mld $, czyli 1200.000.000.000.000 $). Teraz nie mogąc ich odnaleźć proszę Was drodzy o pomoc. Jeśli znajdziecie ile faktycznie w danym dniu wynosiła wartość nominalna wszystkich derywatów to proszę o informację

W nawiązaniu do wartosci powyższych zachęcam do przeanalizowania artykułu może starego, ale nadal merytorycznie aktualnego zamieszczonego na stronie: http://ceo.cxo.pl/artykuly/344760/W.powodzi.derywatow.html   (25.04.2012)

 Tylko dzienna wartość obrotów na rynku forex wynosi szacunkowo 5000 mld $.

Zakładając, że 100 najbogatszych ludzi w Polsce spieniężyłoby swój majątek (według wycen z najkorzystniejszych rankingów) i zebrawszy wszystkie kwoty w jedną chcieliby ją zainwestować na forexie (z dźwignią 1:100) to mogliby ją stracić według moich szacunkowych obliczeń w ciągu… kilku dni.

Czy powinien dalej się utrzymywać taki stan rzeczy, który pozwala na to, aby cały czas wartość obrotów instrumentów pochodnych niektórych surowców i płodów rolnych np. kawy była kilka razy większa od obrotów na te towary w gospodarce realnej (faktycznym handlem)?

Jak długo pozwolimy na to, aby to rynki finansowe dyktując ceny surowców takich jak ropa naftowa, szantażowały gospodarkę realną?

Wzrost cen nośników energii tylko dodatkowo dławi gospodarkę, a nie przyczynia się do jej rozwoju. Wysoka zmienność tych cen może dodatkowo wywierać negatywny wpływ na decyzje inwestycyjne wielu przedsiębiorstw. Nawet jej stabilizacja na wysokim poziomie (powyżej 40 $ – brend, a na dzień 25.04.12 jej wartość to 118 $) nie przyczynia się pozytywnie do rozwoju światowej gospodarki.

Drogi czytelniku, czy zatem warto ignorować potężny wpływ rynków finansowych na gospodarkę realną, jeśli one mogą zignorować… twoje życie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>