Trwale rozkwitająca gospodarka, jednym z owoców Miłości

   Nawiązując do pierwszego mojego wpisu Początek, aby podnosić gospodarkę upadłą i wszystko inne w naszym życiu, najpierw należy podnosić nasze dusze upadłe… w których jest nieraz ciemność, chłód i przytłaczająca pustka… do życia.

Żaden stan naszych dusz nie jest nam dany na zawsze. Należy o niego każdego dnia „starać się”, chociażby przez bierną postawę, trwając w ”załamaniu”, albo pracować, by się rozwijać .

Moim pragnieniem chociaż ciężkim do zrealizowania jest pracować razem z Wami drodzy czytelnicy nad tym, abyśmy wzajemnie siebie… M i ł o w a l i, czyli znosili jednych dla drugich i dzięki Miłości Bożej zaprzeczali i służyli oraz wzajemnie poświęcali wyrzekając się wyższości materialnej i duchowej… dla rozwoju człowieczeństwa, który owocuje min. stabilnym i wspólnym rozwojem gospodarczym.

Obecnie widzę tylko jedną drogę która może do tego rozwoju prowadzić. Tą drogą jest całkowite i spokojne oraz lekkie zaufanie Bogu, które owocuje Miłością.

Lecz jak to uczynić?

Propozycji może być wiele i gorąco zachęcam do opisania swojej.

Moja zaś propozycja jest następująca. Wyobraź sobie drogi czytelniku, że wszystko co Cię przydusza: twoje problemy, schematy myśleń, nałogi, bark wybaczenia, słowa innych itp. są to chaotycznie rozmieszczone śmieci na stole, a teraz spokojnie i z pokorą w sercu ale z odwagą, podejdź do tego stołu i jednym mocnym, dynamicznym, zdeterminowanym ruchem ręki zrzuć wszystkie śmieci na ziemie. Stół niech symbolizuje twoje serce. A teraz zanurz się w oczyszczającej… ciszy, która jest pozbawiona wszelkich emocji, by tą jedną móc wykrzesać z siebie… odwagę życia, jaką Bóg podarował Ci przy narodzinach i dzięki niej otwórz drzwi swojego serca na działanie potęgi Miłości Bożej. Wstań i idź za głosem serca. Odwagi… nie zależnie od sytuacji na rynkach finansowych i życiowych Bóg Cię kocha i będzie kochał!!!

***

Kiedyś późnego i chłodnego wieczoru wracając do domu na rynku podszedł do mnie mężczyzna w średnim wieku prosząc o pieniądze, ponieważ jest bezdomny. Odpowiedziałem, że mogę mu pomóc ale pieniędzy nie dam, niech powie czego potrzebuje a jeśli mnie na to w tej chwili stać kupie mu. Grzecznie poprosił o „coś do jedzenie”. Po kupieniu kilku bułek i wędliny, spytałem się go czemu jest bezdomny. Odpowiedział mi, że pochodzi z innego miasta, ale w krótkim czasie po śmierci rodziców żona go zraniła, on zaś mając prace jako lekarz nie mógł jej wykonywać ponieważ za głęboka dla niego okazała się ta rana. Nie chodząc do pracy zaczął zalegać z płatnościami za media i tak trafił… w stan …bezdomności. Okazało się, że posiada dodatkowo dwa inne fakultety. Spytałem się go, czy ufa Bogu, on zamilkł… energicznym ruchem ręki sięgnął do tylnej kieszeni spodni, by z niej wyciągnąć Ewangelie i powiedział, że codziennie Słowa Jej czyta.

Nie zależnie od tego czy ten mężczyzna powiedział mi prawdę, czy nie, ta bardzo która, ale wymowna historia uświadomiła mi, że cały świat jaki budujemy w swojej głowie i w sercu może ulec rozpadowi w ciągu dosłownie jednej chwili. Dlatego powiedziałem w duszy, że prawdziwie radośnie i odważnie żyć to słuchać i iść za tym czego ode mnie nieraz ze „łzami w oczach” pragnie Bóg, a nie żyć swoimi projekcjami.

Stawiamy sobie często nad Boga swoje bożki: pieniądz, praca, względy innych, rozwój pojmowany według swojej definicji, dzieci, miłość, przyjaciół itp.

To wszystko jednak, chociaż nie mamy tej świadomości odbija się na nas samych hamując nasz rozwój i z opóźnionym zapłonem głębokim echem odbija się na drugiej osobie (przez Węzeł Duchowy) której nawet nie znamy a może mieszkać niedaleko Ciebie lub z Tobą, albo na drugim końcu świata.

***

Drogi czytelniku, piszę o tym ponieważ tak samo jest z naszym wspólnym dobrobytem, z wspólną gospodarką, którą niewłaściwie budujemy tutaj na ziemi. Gospodarka jako nasz wspólny dobrobyt jest jedna, która dotyka nie tylko ciała ale i duszy człowieka, dlatego odpowiedzialność za jej prawidłowy rozwój spoczywa na nas wszystkich.

Działania jednego kraju wymuszają nieraz z opóźnieniem działania innego kraju.

Podam przykład. Przed kilku laty kiedy pusty $ zaczął zalewać świat nie tylko w kredytach hipotecznych, ale przede wszystkim w wystawionych pozycjach na instrumentach pochodnych i zwiększeniu aktywów FEDu, tym samym stopniowo rozpoczął ukryty eksport inflacji na świat w tym do Polski. W pewnym stopniu wymuszając na RPP i Bankach Centralnych innych krajów do …obniżenia stóp procentowych do bardzo niskich poziomów by potrzymać rozwój gospodarczy, który przez zasianą panikę staną na pierwszym miejscu nad trzymaniem w ryzach inflacji. Przypomnę tylko, że właściwą rolą tych instytucji jest dławienie inflacji, a pośrednią dbanie o rozwój gospodarczy. Czy tak jest nadal?

Zastanówmy się jednak nad ważniejszym pytaniem, czy siła jakiejkolwiek gospodarki w pierwszej kolejności powinna być mierzona wartością i siła nabywczą pieniądza? Czy raczej możliwościami wytwórczymi gospodarki realnej, jej efektywnością co do dynamiki i postępu wdrażania innowacyjnych rozwiązań lecz takich które ułatwiają życie każdemu mieszkańcowi i przyczyniają się do jego rozwoju?

Może zaistnieć taka sytuacja, że RPP i banki centralne w wielu krajach podniosą stopy procentowe, co może dodatkowo osłabić i tak już kruchy globalny rozwój gospodarczy.
Przyczyny do podniesienia tych stóp są następujące: 1) w mojej ocenie zbyt niskie ich wartości, a dodatkowo 2) ceny nośników energii (motor inflacji) rosną min. przez nieracjonalne kwotowania kontraktów na baryłkę ropy naftowej jako efekt echa wcześniej wspomnianej uwolnionej pustej wartości $. Oczywiście w rożnych krajach ta sytuacja ma różny stopień nasilenia, lecz jednak chociażby przez eksport polskich towarów i import paliw (wycenianych na rynkach finansowych w $) polska gospodarka silnie jest powiązana z innymi gospodarkami. Dodatkowym niepewnikiem jest ryzyko kursowe (Problemy gospodarcze USA, powrót inwestycji do USA, USD/PLN w górę)

Dlatego nasz etap rozwoju ludzkości można porównać do starszej pani, która całe życie narzekał na Boga, że miała tak mało szczęścia, zrealizowanych planów i marzeń, że całe życie jest męczącym, bezsensownym kołem. Aż pewnego dnia w wieku 90 lat przestała widzieć, lecz tego samego dnia poznała pewną osobę, która jej bezinteresownie zaczęła pomagać, ona jednak przeszła obok tego faktu obojętnie. Przez kilka lat oskarżała Boga za to co jej dodatkowo na starość uczynił, szarpała się z swoim losem… i świat teraz podobnie postępuje,… lecz ta kobieta po kilku latach nagle zaczęła… cieszyć się z życia i błogosławić Boga za to, że teraz dzięki Niemu więcej widzi i dostrzega te rzeczy która jako widoma nie zwracała na nie uwagi: śpiew ptaków, szum letniego wiatru i wreszcie rozmowę z drugim człowiekiem patrząc… w jego serce. Już nie myślała by odzyskać wzrok, bo była szczęśliwa, lecz tak nagle jak straciła wzrok, pewnego dnia miłość do ludzi i życia wróciła do niej, owocując nowym spojrzeniem dosłownie i w przenośni.

I my umiejmy „przejrzeć” dzięki wzajemnej Miłości, tym bardziej, że Bóg świata nie potępia, lecz go bez ograniczeń Miłuje. To świat z wolnej nieprzymuszonej woli wybrał samo potępienie min. tworząc zaawansowaną inżynierie finansową i układy gospodarcze, które dzielą ludzi i zabierając im sens istnienia, zamiast pochylić się nad losem każdego człowieka.

Bóg zabiera, czy raczej daje? Czy to nie, my, swoją postawą lub jej brakiem, wpływamy na losy innych ludzi? To świat i jej podążanie za nim, zabrał jej wzrok. Bóg jednak wyszedł naprzeciw jej drogi życia, by ją przez osobę która się nią opiekowała, zapalać w jej sercu światło i wlewać Ducha Rozeznania, lecz wszystko to uczynił z Miłością, zgodnie z jej wolą, czyli stopniowo.

By jednak móc miłować innych, należy wpierw miłować siebie.

Podam przykład dlaczego tak myślę. Słyszałem o pewnej historii opartej na faktach. Był pewien bogaty człowiek po 50-ce który posiadał wiele domów, samochodów, wiele też podróżował, był zdrowy, miał 3 żony i z każdego małżeństwa miał dzieci. Wszyscy którzy go otaczali kochali go. Można by powiedzieć, że był szczęśliwym człowiekiem, bo niczego mu nie brakowało. W swoje urodziny na jachcie spokojnie wstał od gości popłynął motorówką do brzegu, z stamtąd swoim samochodem pojechał do najbliższego wieżowca, wyszedł na dach i skoczył. Odebrał sobie życie, bo tak naprawdę był nieszczęśliwym człowiekiem,… nie potrafił siebie kochać.

Drogi czytelniku w ciszy wstań ponad swoje problemy, zmartwienia, wyrzuty sumienia i ponad to wszystko co Cię otacza.

Dzięki Miłości Bożej przebacz wszystko sobie, bo Ona jest potężniejsze od twojego serca i go nie oskarża. Uwolnij się… i nie zapominając lecz pamiętając przebacz wszystkim w swoim sercu.

Nie raz upadniemy, lecz proszę, zacznijmy razem, wytrwale z odwagą żyć Miłując… siebie …pomagać innym.

Na końcu wpisu wrócę do stołu który symbolizuje ludzkie serce.

Stół może jedynie wtedy stać, kiedy stoi na trwałym równym gruncie, minimum na 3 nogach, by chleb, który odżywia a którego kładzie się na stole nie spadał z niego.

Tutaj grunt symbolizuje Boga, któremu pozostawmy swoje problemy (śmieci), chleb Ducha Świętego czyli Miłość która nas karmi, nogi zaś symbolizują: 1) czytanie Ewangelii choćby małego fragmentu tak często jak jest to możliwe, 2) Komunię Świętą i na końcu 3) nas, wspólnotę. Bo człowiek nie został powołany by żyć w próżni lecz dzięki temu, że żyje z innymi (w Miłości) czerpać radość i słodycz życia.

Lecz jeśli postawisz stół na stabilnym gruncie a brak będzie choćby jednej nogi z trzech, lub któraś z nóg zawiedzie, czy stół nie zachwieje się? Czy wtedy dla Ciebie nie najlepiej byłoby owy stół zanieść wraz z innymi by był lżejszy, do cieśli, który go weźmie w „opiekę” i naprawi?

Cieślę symbolizuje w naszym życiu Jezus, do którego jeśli przychodzimy to z własnego pragnienia, by podnosił nasze serca do życia, byśmy to życie z pokorą i odwagą w sercu zanosili tym którzy go łakną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>