Odwagi! Bóg Cię kocha!

Wpis ten traktuje jako apel do wszystkich złamanych dusz, do wszystkich pozbawionych dalszego sensu istnienia i do tych których nie chcą już żyć.

Odwagi! Bracia i Siostry Bóg nie umarł i nie umrze, lecz z coraz większym pragnieniem Ducha Świętego, swojego Serca, swojej Miłości pragnie dawać nam wszystkim coraz więcej życia w niewyobrażalnych obfitościach!

Piszę, ponieważ usłyszałem w mediach, że z roku na rok rośnie liczba samobójstw, wcześniej powodowanych przeżyciami mentalnymi jak zawody miłosne, teraz zaś więcej z powodów problemów finansowych.

Czy to nie dowód na to że finanse i wszystko co jest tworzone przez człowieka, ale… nie mocą Miłości lecz pustych pragnień… nie zabija, nie prowadzi do śmierci???

Jeśli porównamy wykres WIG20 do wykresu przestępstw na tle rabunkowym (w tym napady na banki) zauważymy odwrotność tych wykresów. W czasie kiedy gospodarka kwitnie, napadów jest mniej i na odwrót.

Lecz ostatnio usłyszałem, że w niedługim odstępstwie czasu w Polsce dwóch bogatych mężczyzn popełniło samobójstwom. 

Może się zadłużyli? A może, była inna tego przyczyna?

Tak się dziej z człowiekiem kiedy pozostaje sam ze swoimi przeżyciami wewnętrznymi oraz zewnętrznymi (np. zadłużenia) i kiedy nie może pojąć otaczającego go świata i kiedy czuje wielką pustkę która zabiera mu życie, że jest elementem nie pasującym do otaczającej go rzeczywistości. Tak,… głównie tej bliskiej:… „przyjaciół”, znajomych, żony, dzieci. A może wielość pragnień zagłusza głos Miłości do życia?, a człowiek już nie potrafi za nimi podążać? Gdy nagle z bogatego życia przyjdzie mu żyć w skromnych warunkach, jak żyje większość.

Wołam do Ciebie! Jeśli upadłeś, powstań!, ale nie z mocą tego świata który Cię zabija, lecz wieczną Potęgą Istnienia!, źródła wszelkiego Życia, które można dosięgnąć na wyciągniecie ręki, własnej woli, przez powiedzeniu Bogu TAK!.

Przez powiedzenie Jezu! ufam Tobie!!!

Jeśli w Niego nie wierzysz , to powiedz, Boże ja nie wiem, czy Ty istniejesz ale jeśli Ty istniejesz to błagam działaj w moim życiu, ulituj się nade mną, ratuj mnie!

Po tych słowach skromnie, lecz jednak pewnie! otworzysz drzwi swojego serca na działanie Życiodajnej Miłości Boga, który Językami Ognia Duch Świętego zacznie, za tylko twoim przyzwoleniem, wypalać nędze twoje duszy, twojego życia!

Odwagi! Bóg żyje i Ciebie kocha!

To co kreujemy swoim siłami jest nie logiczne i pozbawione sensu tak głęboko że dzień po dniu zabiera nam życie.

Dlatego pokornie błagam Ciebie, wstań ponad wszelkie schematy myśleń, ponad wszelką logikę ludzką, ponad wszelką wiedzę, ponad to co się oskarża i zniewala, ponad wyrzuty sumienia i wszelkie pamięci… i Bracie i Siostro z odwagą w sercu przez Duch Świętego (wołam do Ciebie) WSTAŃ!!!

Nie raz upadniemy wewnętrznie i się poróżnimy ale pragnienie istnienia będzie się rodzić na nowo każdego dnia gdy wzajemnie prze Miłość, przez Ducha Św., będziemy umieli się Miłować oraz uwalniać z wszelkiej nędzy przez wzajemne wybaczanie.

Tu na ziemi nie budujmy wzajemnego potępienia, lecz przez Miłość karm mnie,.. a ja Ciebie.

Miłość nie wypala się, Ona tylko przez naszą wole może być poza naszym sercem.

Dlatego tylko twoja wola, może wszystko odmienić w twoim życiu. Bo Ty! i Ty! jesteś nie tylko moim Bratem i Siostrą, ale i Współdziedzicem Królestwa Niebieskiego!

Dlatego TY! jesteś potężniejszy(a) od wszelkiego braku Miłości, od tego co chce cię zdławić. I pamiętaj tylko Bóg jest Panem rzeczywistość!

Dlatego tak bardzo ważna jest twoja wolna wola byś się otworzył(a) na tą nową, Życiodajną, słodką, silną i odważna rzeczywistość zanurzoną w Miłości Bożej!

Działaj jeśli jest w potrzasku wyjdź do księży, zakonników, ludzi dobrej woli, dobrodziejów, przedstawicieli fundacji i instytucji charytatywnych, do zarządzających instytucjami finansowymi, rządzących oraz do wielu innych i całą mocą Miłości w twoim sercu pokornie, ale wytrwale wołaj do nich o pomoc tą duchową i materialną.

Pamiętaj jednak, że Bóg będzie Ci tyle dawał byś mógł(a) żyć, z dnia na dzień. Ciesz się z każdego bochenka chleba a dostaniesz dużo „więcej” i chociaż sam(a) potrzebujesz pomocy, pomagaj innym, a pomożesz sobie.

Czy ziarno które jest zasiane w pierwszej kolejności nie obumiera?

Takie małe, podeptane,… pleśniej, obumiera i po ludzku myśląc już nic z niego nie będzie. A jednak „umarło” lecz spokojnie pomału po jakimś czasie wypuszcza mały korzeń w ziemię, a później maleńki pęd ku słońcu, ku życiu.

I to ziarno które było uznane za umarłe, może teraz rosnąć by wydawać nowe ziarna i nas… karmić.

Tak samo jest z nami. Pomagajmy sobie wzajemnie i wspólnie wszyscy prowadzeni przez Boga przejdźmy przez śmierć ku życiu!

Nie przywiązuj się do „bogactwa” tego świata ani do jego nędzy!, to co masz , czyli swoją nędze duchową, swoje przywiązanie do: problemów finansowych, rozterek wewnętrznych, wyrzutów sumienia oddawaj Bogu a będziesz się przywiązywał(a) tylko do jego życiodajnej Miłości.

Postawa Boga na 1 miejscu, zaś problemy na 2.

 Zawierz Mu, zaufaj, a w tedy pozwolisz Mu działać. Może przyjść On do Ciebie niezauważalnie, subtelnie, że nic nie będziesz czuł(a) (bez emocji) ale z Swoją Potęgą ! 

W ten sposób, Ty który(a) jesteś spragniony(a) będziesz się zamieniał(a) w źródło Życia!

Odwagi! Bóg Ciebie kocha i pragnie byś żył(a), dla Niego niosąc Życie innym!

P.S.

Ten wpis może być w przyszłości edytowany, dynamiczny, tak jak żywe jest nasze Życie, by prościej i z większą Mocą jeśli Boga będzie tak wola, trafiało ono do serc ludzkich. 

Bo wypełnianie pragnień Bożych jest najważniejsze.

Jeśli Cię jakoś skrzywdziłem, proszę, wybacz mi i wybacz mi to że moje modlitwy są takie słabe, bez maksymalnego zaangażowania, takie zaniedbywane. Bo gdyby było inaczej, mimo że możemy się nie znać, kierowałbyś(a) swoje myśli z śmierci ku Życiu. Za to wszystko z głębi mego serca przepraszam.

Trwale rozkwitająca gospodarka, jednym z owoców Miłości

   Nawiązując do pierwszego mojego wpisu Początek, aby podnosić gospodarkę upadłą i wszystko inne w naszym życiu, najpierw należy podnosić nasze dusze upadłe… w których jest nieraz ciemność, chłód i przytłaczająca pustka… do życia.

Żaden stan naszych dusz nie jest nam dany na zawsze. Należy o niego każdego dnia „starać się”, chociażby przez bierną postawę, trwając w ”załamaniu”, albo pracować, by się rozwijać .

Moim pragnieniem chociaż ciężkim do zrealizowania jest pracować razem z Wami drodzy czytelnicy nad tym, abyśmy wzajemnie siebie… M i ł o w a l i, czyli znosili jednych dla drugich i dzięki Miłości Bożej zaprzeczali i służyli oraz wzajemnie poświęcali wyrzekając się wyższości materialnej i duchowej… dla rozwoju człowieczeństwa, który owocuje min. stabilnym i wspólnym rozwojem gospodarczym.

Obecnie widzę tylko jedną drogę która może do tego rozwoju prowadzić. Tą drogą jest całkowite i spokojne oraz lekkie zaufanie Bogu, które owocuje Miłością.

Lecz jak to uczynić?

Propozycji może być wiele i gorąco zachęcam do opisania swojej.

Moja zaś propozycja jest następująca. Wyobraź sobie drogi czytelniku, że wszystko co Cię przydusza: twoje problemy, schematy myśleń, nałogi, bark wybaczenia, słowa innych itp. są to chaotycznie rozmieszczone śmieci na stole, a teraz spokojnie i z pokorą w sercu ale z odwagą, podejdź do tego stołu i jednym mocnym, dynamicznym, zdeterminowanym ruchem ręki zrzuć wszystkie śmieci na ziemie. Stół niech symbolizuje twoje serce. A teraz zanurz się w oczyszczającej… ciszy, która jest pozbawiona wszelkich emocji, by tą jedną móc wykrzesać z siebie… odwagę życia, jaką Bóg podarował Ci przy narodzinach i dzięki niej otwórz drzwi swojego serca na działanie potęgi Miłości Bożej. Wstań i idź za głosem serca. Odwagi… nie zależnie od sytuacji na rynkach finansowych i życiowych Bóg Cię kocha i będzie kochał!!!

***

Kiedyś późnego i chłodnego wieczoru wracając do domu na rynku podszedł do mnie mężczyzna w średnim wieku prosząc o pieniądze, ponieważ jest bezdomny. Odpowiedziałem, że mogę mu pomóc ale pieniędzy nie dam, niech powie czego potrzebuje a jeśli mnie na to w tej chwili stać kupie mu. Grzecznie poprosił o „coś do jedzenie”. Po kupieniu kilku bułek i wędliny, spytałem się go czemu jest bezdomny. Odpowiedział mi, że pochodzi z innego miasta, ale w krótkim czasie po śmierci rodziców żona go zraniła, on zaś mając prace jako lekarz nie mógł jej wykonywać ponieważ za głęboka dla niego okazała się ta rana. Nie chodząc do pracy zaczął zalegać z płatnościami za media i tak trafił… w stan …bezdomności. Okazało się, że posiada dodatkowo dwa inne fakultety. Spytałem się go, czy ufa Bogu, on zamilkł… energicznym ruchem ręki sięgnął do tylnej kieszeni spodni, by z niej wyciągnąć Ewangelie i powiedział, że codziennie Słowa Jej czyta.

Nie zależnie od tego czy ten mężczyzna powiedział mi prawdę, czy nie, ta bardzo która, ale wymowna historia uświadomiła mi, że cały świat jaki budujemy w swojej głowie i w sercu może ulec rozpadowi w ciągu dosłownie jednej chwili. Dlatego powiedziałem w duszy, że prawdziwie radośnie i odważnie żyć to słuchać i iść za tym czego ode mnie nieraz ze „łzami w oczach” pragnie Bóg, a nie żyć swoimi projekcjami.

Stawiamy sobie często nad Boga swoje bożki: pieniądz, praca, względy innych, rozwój pojmowany według swojej definicji, dzieci, miłość, przyjaciół itp.

To wszystko jednak, chociaż nie mamy tej świadomości odbija się na nas samych hamując nasz rozwój i z opóźnionym zapłonem głębokim echem odbija się na drugiej osobie (przez Węzeł Duchowy) której nawet nie znamy a może mieszkać niedaleko Ciebie lub z Tobą, albo na drugim końcu świata.

***

Drogi czytelniku, piszę o tym ponieważ tak samo jest z naszym wspólnym dobrobytem, z wspólną gospodarką, którą niewłaściwie budujemy tutaj na ziemi. Gospodarka jako nasz wspólny dobrobyt jest jedna, która dotyka nie tylko ciała ale i duszy człowieka, dlatego odpowiedzialność za jej prawidłowy rozwój spoczywa na nas wszystkich.

Działania jednego kraju wymuszają nieraz z opóźnieniem działania innego kraju.

Podam przykład. Przed kilku laty kiedy pusty $ zaczął zalewać świat nie tylko w kredytach hipotecznych, ale przede wszystkim w wystawionych pozycjach na instrumentach pochodnych i zwiększeniu aktywów FEDu, tym samym stopniowo rozpoczął ukryty eksport inflacji na świat w tym do Polski. W pewnym stopniu wymuszając na RPP i Bankach Centralnych innych krajów do …obniżenia stóp procentowych do bardzo niskich poziomów by potrzymać rozwój gospodarczy, który przez zasianą panikę staną na pierwszym miejscu nad trzymaniem w ryzach inflacji. Przypomnę tylko, że właściwą rolą tych instytucji jest dławienie inflacji, a pośrednią dbanie o rozwój gospodarczy. Czy tak jest nadal?

Zastanówmy się jednak nad ważniejszym pytaniem, czy siła jakiejkolwiek gospodarki w pierwszej kolejności powinna być mierzona wartością i siła nabywczą pieniądza? Czy raczej możliwościami wytwórczymi gospodarki realnej, jej efektywnością co do dynamiki i postępu wdrażania innowacyjnych rozwiązań lecz takich które ułatwiają życie każdemu mieszkańcowi i przyczyniają się do jego rozwoju?

Może zaistnieć taka sytuacja, że RPP i banki centralne w wielu krajach podniosą stopy procentowe, co może dodatkowo osłabić i tak już kruchy globalny rozwój gospodarczy.
Przyczyny do podniesienia tych stóp są następujące: 1) w mojej ocenie zbyt niskie ich wartości, a dodatkowo 2) ceny nośników energii (motor inflacji) rosną min. przez nieracjonalne kwotowania kontraktów na baryłkę ropy naftowej jako efekt echa wcześniej wspomnianej uwolnionej pustej wartości $. Oczywiście w rożnych krajach ta sytuacja ma różny stopień nasilenia, lecz jednak chociażby przez eksport polskich towarów i import paliw (wycenianych na rynkach finansowych w $) polska gospodarka silnie jest powiązana z innymi gospodarkami. Dodatkowym niepewnikiem jest ryzyko kursowe (Problemy gospodarcze USA, powrót inwestycji do USA, USD/PLN w górę)

Dlatego nasz etap rozwoju ludzkości można porównać do starszej pani, która całe życie narzekał na Boga, że miała tak mało szczęścia, zrealizowanych planów i marzeń, że całe życie jest męczącym, bezsensownym kołem. Aż pewnego dnia w wieku 90 lat przestała widzieć, lecz tego samego dnia poznała pewną osobę, która jej bezinteresownie zaczęła pomagać, ona jednak przeszła obok tego faktu obojętnie. Przez kilka lat oskarżała Boga za to co jej dodatkowo na starość uczynił, szarpała się z swoim losem… i świat teraz podobnie postępuje,… lecz ta kobieta po kilku latach nagle zaczęła… cieszyć się z życia i błogosławić Boga za to, że teraz dzięki Niemu więcej widzi i dostrzega te rzeczy która jako widoma nie zwracała na nie uwagi: śpiew ptaków, szum letniego wiatru i wreszcie rozmowę z drugim człowiekiem patrząc… w jego serce. Już nie myślała by odzyskać wzrok, bo była szczęśliwa, lecz tak nagle jak straciła wzrok, pewnego dnia miłość do ludzi i życia wróciła do niej, owocując nowym spojrzeniem dosłownie i w przenośni.

I my umiejmy „przejrzeć” dzięki wzajemnej Miłości, tym bardziej, że Bóg świata nie potępia, lecz go bez ograniczeń Miłuje. To świat z wolnej nieprzymuszonej woli wybrał samo potępienie min. tworząc zaawansowaną inżynierie finansową i układy gospodarcze, które dzielą ludzi i zabierając im sens istnienia, zamiast pochylić się nad losem każdego człowieka.

Bóg zabiera, czy raczej daje? Czy to nie, my, swoją postawą lub jej brakiem, wpływamy na losy innych ludzi? To świat i jej podążanie za nim, zabrał jej wzrok. Bóg jednak wyszedł naprzeciw jej drogi życia, by ją przez osobę która się nią opiekowała, zapalać w jej sercu światło i wlewać Ducha Rozeznania, lecz wszystko to uczynił z Miłością, zgodnie z jej wolą, czyli stopniowo.

By jednak móc miłować innych, należy wpierw miłować siebie.

Podam przykład dlaczego tak myślę. Słyszałem o pewnej historii opartej na faktach. Był pewien bogaty człowiek po 50-ce który posiadał wiele domów, samochodów, wiele też podróżował, był zdrowy, miał 3 żony i z każdego małżeństwa miał dzieci. Wszyscy którzy go otaczali kochali go. Można by powiedzieć, że był szczęśliwym człowiekiem, bo niczego mu nie brakowało. W swoje urodziny na jachcie spokojnie wstał od gości popłynął motorówką do brzegu, z stamtąd swoim samochodem pojechał do najbliższego wieżowca, wyszedł na dach i skoczył. Odebrał sobie życie, bo tak naprawdę był nieszczęśliwym człowiekiem,… nie potrafił siebie kochać.

Drogi czytelniku w ciszy wstań ponad swoje problemy, zmartwienia, wyrzuty sumienia i ponad to wszystko co Cię otacza.

Dzięki Miłości Bożej przebacz wszystko sobie, bo Ona jest potężniejsze od twojego serca i go nie oskarża. Uwolnij się… i nie zapominając lecz pamiętając przebacz wszystkim w swoim sercu.

Nie raz upadniemy, lecz proszę, zacznijmy razem, wytrwale z odwagą żyć Miłując… siebie …pomagać innym.

Na końcu wpisu wrócę do stołu który symbolizuje ludzkie serce.

Stół może jedynie wtedy stać, kiedy stoi na trwałym równym gruncie, minimum na 3 nogach, by chleb, który odżywia a którego kładzie się na stole nie spadał z niego.

Tutaj grunt symbolizuje Boga, któremu pozostawmy swoje problemy (śmieci), chleb Ducha Świętego czyli Miłość która nas karmi, nogi zaś symbolizują: 1) czytanie Ewangelii choćby małego fragmentu tak często jak jest to możliwe, 2) Komunię Świętą i na końcu 3) nas, wspólnotę. Bo człowiek nie został powołany by żyć w próżni lecz dzięki temu, że żyje z innymi (w Miłości) czerpać radość i słodycz życia.

Lecz jeśli postawisz stół na stabilnym gruncie a brak będzie choćby jednej nogi z trzech, lub któraś z nóg zawiedzie, czy stół nie zachwieje się? Czy wtedy dla Ciebie nie najlepiej byłoby owy stół zanieść wraz z innymi by był lżejszy, do cieśli, który go weźmie w „opiekę” i naprawi?

Cieślę symbolizuje w naszym życiu Jezus, do którego jeśli przychodzimy to z własnego pragnienia, by podnosił nasze serca do życia, byśmy to życie z pokorą i odwagą w sercu zanosili tym którzy go łakną.

Miłość jako jedyne źródło rozwoju gospodarczego

Po opublikowaniu tego wpis wciąż mam świadomość, że jestem najmniejszy wśród Was.

Kiedy Przyjacielowi powiedziałem że pragnę dokonać wpis o powyższym tytule, Przyjaciel powiedział mi że to jest nieprofesjonalne, a ja spytałem się Go, czy profesjonalne jest to, że rządzący na świecie dają tak duże obciążenia, aż inni nie są wstanie je unieść a sami ich nawet palcem nie dotkną? Czy profesjonalne jest to, że ludzie tak inteligentni i doświadczenie nie potrafią znaleźć rozwiązania które mogły by przynosić z dnia na dzień postępujący pokój na świecie i pracę dla wszystkich którzy jej pragną? A może profesjonalizmem jest pracować w branży finansowej przez wiele lat, by w ciągu kilku miesięcy doprowadzić do załamania wielu gospodarek?

A zatem należy rozwijać w sobie pytanie zadając go innym,

co może pomóc nam w osiągnięciu stabilnego rozwoju gospodarczego, by każdy miał własne choćby najmniejsze mieszkanie i nie głodował z przymusu?             A może… Kto?

By odpowiedzieć na to pytanie należy wybrać się w ciszy i w osamotnieniu w głąb samego siebie, swojej duszy… i drogi Czytelniku odpowiedzieć na ważne pytania:

jeśli jesteś architektem, projektantem to projektujesz by jak najwięcej zarobić, czy by inni mogli się cieszyć z swojego domu, mieszkania by w ten sposób przyczynić się w jakimś stopniu do tego by nie było bezdomnych?

Jeśli jesteś poetą to piszesz wiersze tylko do szuflady, czy aby inni którzy mają smutny dzień przeczytawszy twoje wiersze znowu mieli promienny uśmiech, a Ty kiedy się o tym dowiesz i teraz masz rozbite życie czy nie lepiej się poczujesz?

Jak po tygodniowej ulewie słońce wychodzi znad chmur, tak na wieść o tym że jesteś potrzebny a czytelnicy pragną twoich wierszy serce zabije Ci mocniej dając radość innym, a Ty znowu odzyskasz nadzieje, odrzucisz wszystko…, staniesz ponadto co Cię obciąża i swoje kości połamane wpół do góry podniesiesz i z większą odwagą przez życie pójdziesz. 

Jeśli wszystko co od Boga pochodzi, przez ludzi do Boga powraca, to wydaje tylko owoce Miłości, radości, odwagi i słodyczy z życia.

Jeśli zaś niepowraca człowiek „umiera”.

Bóg jest Miłością, ale w rozumieniu dojrzałą, pewną, określoną, nie zachwianą, pokorną, odważną, silną i wieczną. Duch Święty jako odrębna Osoba chociaż pozostająca w jednej naturze z Ojcem i Synem jest określona… to… Miłość.

Człowiek potrafi kochać swoimi siłami, ale tylko przez jakiś czas, może zacisnąć pięść i wybaczyć, ale to nie jest wybaczenie… lekkie, pełne, uwolnione z ciężaru swojego serca.

By móc prawdziwie Miłować należy słuchać Słów Bożych i Jemu całkowicie zaufać. Z tej ufności rodzi się iskra Ducha Świętego a ta rozjaśnia drogę w sercu i prowadzi do wiary. Lecz każdego dnia należy o to wszystko dbać, by nie upaść, a gdy się upadnie, by potęgą Miłości powstać.

Dlatego, że to tylko my, ludzie żywi, kształtujemy obraz współczesnej gospodarki, tak samo zamknięcie się lub otwarcie na Boga prowadzi do przepaści lub rozwoju gospodarczego.

Nie twórzmy między sobą dystansu i przepaści która dzieli, tylko otwierajmy się na siebie, by przez takie działanie egoizm wychodził z naszych serc a w jego miejsce powracała kojąca Miłość dająca niewyczerpalną siłę do wspólnego budowania dobrobytu… nie tylko materialnego.

W ówczesnej światowej gospodarce człowiek stał się narzędziem pracy, bo są… zadania do wykonania, godziny które należy odpracować itp. A jak nie masz pracy to nie istniejesz… dla większości.

A czy na końcu to nie do nas jako konsumentów trafiają wszystkie wytworzone dobra i usługi, a zatem, czy człowiek w końcowej fazie produkcyjnej nie jest, ostatecznym ogniwem gospodarczym, czyli podmiotem?

Tylko przez Miłość która pragnie, wybacza i zbliża do drugiego człowieka oraz pragnąc by nas było coraz więcej można zbudować stabilny rozwój popytu, który podźwignie gospodarki.

Konsumujmy takie dobra i usługi które przyczyniają się do rozwoju jako całości człowieka, a dodatkowo zyskamy określony strumień pieniężny, który teraz gospodarkę realną dławi, a w przyszłości może ożywić.

Jak rzeka na dużej pustyni,… która podczas ulew w jednym miejscu wylewa i niszczy plony wokół niej doprowadzając do głodu ludzi… a dodatkowo pozostawia piasek i wysuszoną ziemie w pozostałym obszarze,… tak odpowiednio rozbita na małe rzeki równomiernie ożywia całą pustynie.

Jednak kiedy ulewy nie przestają i te małe rzeki zaczynają wylewać zamieniając pustynie… w dno oceanu, które na końcu… pochłania i ludzi. 

Tak samo jest z nadaną przez nas rolą pieniądza w świecie. Ludzie go stworzyli i tylko ludzie mogą nim kierować i nadawać mu właściwe znaczenie w naszym życiu.  

Propozycja zbudowania trwałych i stabilnych fundamentów polskiej i światowej gospodarki – szkic

Wyobraź sobie drogi czytelniku, że rodzisz się i żyjesz w krainie ekonomii, gdzie rzeczą normalną od lat jest to że:

1. banki udzielają kredytów hipotecznych o oprocentowaniu rzeczywistym 1% w skali roku, wszystkim osobom pracującym (wszyscy pracujący posiadają zdolność kredytową)

2. zmienność na rynkach finansowych jest niska, a możliwość pomnożenia twojego kapitału na rynku akcji oscylują średnio wokół 20% / rok

3. każda osoba znajduje pracę tam gdzie pragnie, w zawodzie gdzie chciałby się realizować

4. wszystkie dobra wyprodukowane (które tego wymagają) potrzebują mało energii do zasilania, a niektóre urządzenia przenośne czerpią energię wprost z otocznia (promieni słonecznych, drzewa itp.). Dodatkowo zaś wszystkie dostępne nośniki energii są tak tanie, że stanowią tylko kilka procent cen wszystkich towarów i usług. Nie patrzysz na koszt przejazdu i podrózujesz gdzie chcesz. Tworzysz biznes gdzie pragniesz.

Czy wtedy drogi czytelniku, nie żyłbyś pełen radości, dzieląc się nią z innymi?

Czy wtedy, kiedy teraz masz obiekcje, długo byś się zastanawiał nad założeniem rodziny z tyloma dziećmi ile wam się zapragnie, Tobie i twojej drugiej „połówce”? W ten sposób budowalibyscie dodatkowy popyt, który jest mechanizmem napędowym każdej gospodarki.

Myślisz, że to tylko czysta fantazja?

To nie jest fantazja, wystarczy tylko, że określimy drogę po jakiej gospodarka polska ma się rozwijać na najbliższe 20 lat a powyższe założenia będą na wyciągnięciu ręki. Jednocześnie nasza gospodarka stanie się wizerunkiem do naśladowania dla innych gospodarek.

Moja zaś propozycja tej drogi brzmi następująco:

1) Powinniśmy ustanowić jednolite, spójne i jasne prawo, które będzie mocno promowało rozwój polskiej gospodarki wyposażone o dodatkowe narzędzi negocjacji z instytucjami na rynku OTC np. negocjując widełki wahań dla derywatów i ograniczając dźwignie finansową przynajmniej dla pozostałych instytucji finansowych, które zarządzają naszymi środkami.

2) Następnym krokiem powinny być prace zmierzające do obniżenia przynajmniej o połowę cen wszystkich nośników energii, by nie zadusić ale rozwinąć gospodarkę.

 Według moich szacunkowych obliczeń tylko w 2008 roku w polskiej gospodarce wydano ponad 120 mld zł na wszystkie nośniki energii tylko na potrzeby energetyczne (w tym: prąd elektryczny, gaz ziemny, węgiel kamienny itp.) Gdybyśmy potrafili zaoszczędzić połowę tej kwoty, to co roku mogłoby pozostać w polskiej gospodarce ponad 60 mld zł, które można byłoby przeznaczyć na dalsze cle inwestycyjne.

 3) Trzecim krokiem powinno być przekierowanie strumieni pieniężnych w gospodarce realnej 120 mld zł z obligacji, które Otwarte Fundusze Emerytalne ulokowały z naszych wynagrodzeń, w badania i przedsięwzięcia, które będą wdrażały w wszystkich branżach innowacyjne rozwiązania.

Według Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych w Otwartych Funduszach Emerytalnych posiadamy ponad 120 mld zł w skarbowych instrumentach dłużnych, czyli te 120 mld zł powraca druga stroną do budżetu państwa.

http://www.igte.com.pl/notowania/portfel.html (stan aktualny na 25.04.2012)

 Można byłoby stworzyć jeden główny ranking określający jakość współpracy z Aniołami Biznesu i z funduszami Seed Capital, Venture Capital oraz Private Equti, aby częściowo poprzez te podmioty nasz kapitał pieniężny trafiał w większym stopniu z powrotem do gospodarki.

Dzięki temu rozwiązaniu, każda osoba kreatywna, która chciałaby się rozwijać zawodowo i pracować nad innowacyjnymi rozwiązaniami miałby szansę zaistnieć. W pośredni zaś sposób zostałby wlany boom optymizmu wśród konsumentów, który dodatkowo przyśpieszyłby rozwój polskiej gospodarki.

 Każdy z powyższych tematów wymaga wiele godzinnych prac i analiz.

 Przedstawiłem tylko zarys ogólny tego na jakich fundamentach powinna stać polska gospodarka, aby rozwijała się na początku tej drogi może mniej dynamicznie, ale przez to bardziej stabilnie przez następne dziesięciolecia.

 Najważniejsze jest abyśmy najpierw zgodzili się co do wspólnego spojrzenia,

 w jaka stronę powinna zmierzać polska i światowa gospodarka?

 Aby nie została rozdarta na pół prze wewnętrzne siły.

Kryzys finansowy to kryzys rozwoju myśli ludzkiej

Moi Drodzy, jak myślicie, czy nie przyszedł czas, aby wyznaczyć rządzącym, komisjom nadzorów finansowych i bankom centralnym plan mediacji z instytucjami finansowymi, by zaprzestali kreować pustej wartości pieniądza?

Według Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BRI) wartość nominalna wszystkich instrumentów pochodnych na koniec 2009 r. wynosiła ok. 615 bilionów (615 000 000 000 000) dolarów, co oznacza, ze przekraczała dziesięciokrotnie wartość światowego PKB” a dodam, że według szacunkowych moich obliczeń polskiego ponad 1000 krotnie.  

żródło: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:2011:054:0044:0047:PL:PDF (aktualny stan na dzień 25.04.2012 r)

Wynika z tego, że cały świat musiałby pracować w pocie czoła przez ponad 10 lat a wszyscy zatrudnieni w Polsce poanad 1000 lat, aby wartość dóbr i usług pzrez nich wytworzona dorównała wartość derywatów na dany dzień, (pustego pieniądza, który może jak przeszłość pokazała szantażować gospodarkę realną, gdzie codziennie kilka mld ludzi walczy o swój byt, o swoje finansowe przetrwanie).

BRI skupia tylko około 56 karajów, a zatem jaka jest obecnie faktyczna wartość nominalna wszystkich derywatów?

Kilka lat temu znalazłem strony gdzie takie dane były umieszczone, (szacunkowe dane jakie w tedy były umieszczone w Internecie to 1200 mld $, to jest ponad milion mld $, czyli 1200.000.000.000.000 $). Teraz nie mogąc ich odnaleźć proszę Was drodzy o pomoc. Jeśli znajdziecie ile faktycznie w danym dniu wynosiła wartość nominalna wszystkich derywatów to proszę o informację

W nawiązaniu do wartosci powyższych zachęcam do przeanalizowania artykułu może starego, ale nadal merytorycznie aktualnego zamieszczonego na stronie: http://ceo.cxo.pl/artykuly/344760/W.powodzi.derywatow.html   (25.04.2012)

 Tylko dzienna wartość obrotów na rynku forex wynosi szacunkowo 5000 mld $.

Zakładając, że 100 najbogatszych ludzi w Polsce spieniężyłoby swój majątek (według wycen z najkorzystniejszych rankingów) i zebrawszy wszystkie kwoty w jedną chcieliby ją zainwestować na forexie (z dźwignią 1:100) to mogliby ją stracić według moich szacunkowych obliczeń w ciągu… kilku dni.

Czy powinien dalej się utrzymywać taki stan rzeczy, który pozwala na to, aby cały czas wartość obrotów instrumentów pochodnych niektórych surowców i płodów rolnych np. kawy była kilka razy większa od obrotów na te towary w gospodarce realnej (faktycznym handlem)?

Jak długo pozwolimy na to, aby to rynki finansowe dyktując ceny surowców takich jak ropa naftowa, szantażowały gospodarkę realną?

Wzrost cen nośników energii tylko dodatkowo dławi gospodarkę, a nie przyczynia się do jej rozwoju. Wysoka zmienność tych cen może dodatkowo wywierać negatywny wpływ na decyzje inwestycyjne wielu przedsiębiorstw. Nawet jej stabilizacja na wysokim poziomie (powyżej 40 $ – brend, a na dzień 25.04.12 jej wartość to 118 $) nie przyczynia się pozytywnie do rozwoju światowej gospodarki.

Drogi czytelniku, czy zatem warto ignorować potężny wpływ rynków finansowych na gospodarkę realną, jeśli one mogą zignorować… twoje życie?